Wyszukiwanie

logo PKO logo Energia Transformacji

Coraz więcej konsumentów w Europie i w Polsce deklaruje, że chce dokonywać wyborów zakupowych w zgodzie z wartościami ekologicznymi. Zrównoważony rozwój, troska o klimat i środowisko stały się nie tylko modnym trendem, ale także realnym oczekiwaniem społecznym wobec biznesu. To otworzyło firmom nowe możliwości budowania przewagi konkurencyjnej, ale jednocześnie stworzyło pole do nadużyć.

Na tym tle wyrósł greenwashing, czyli tzw. „eko-ściema”. To zjawisko polega na kreowaniu fałszywego lub wyolbrzymionego obrazu ekologiczności produktów, usług czy całej działalności firmy. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwa obiecują więcej niż faktycznie robią albo podkreślają mało znaczące inicjatywy, by odwrócić uwagę od swoich głównych źródeł negatywnego wpływu na środowisko.

Na czym polega greenwashing?

Greenwashing przybiera różne formy. Najczęściej spotykane to stosowanie niejasnych haseł typu „eko” czy „przyjazny środowisku” bez wskazania, co konkretnie kryje się za tym określeniem. Firmy chętnie używają również sformułowań „neutralny klimatycznie” albo „zielony wybór”, które brzmią atrakcyjnie, ale w rzeczywistości nie są poparte żadnymi danymi ani certyfikacją.

Inną częstą praktyką jest podkreślanie drobnych działań proekologicznych, na przykład wprowadzenia kilku pojazdów elektrycznych do floty, przy jednoczesnym przemilczaniu faktu, że cała działalność firmy nadal generuje ogromne ilości emisji. Zdarza się też, że przedsiębiorstwa tworzą własne pseudo-oznaczenia i logotypy sugerujące certyfikaty ekologiczne, które jednak nie mają żadnej wartości weryfikacyjnej.

Efekt tych działań jest taki, że konsumenci podejmują decyzje zakupowe w oparciu o fałszywy obraz, wierząc, że wybierają rozwiązanie korzystne dla klimatu, podczas gdy w praktyce różnica jest minimalna albo żadna.

Greenwashing w praktyce

Problem greenwashingu w Polsce jest istotny a sprawami związanymi z tym zjawiskiem zajmuje się UOKiK - Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W ostatnim czasie szczególną uwagę zwrócono na komunikację firm kurierskich i logistycznych, co było głośno komentowane w mediach.

UOKiK zarzucał przedsiębiorstwom m.in., że nie wyjaśniały, na czym dokładnie polega „eko” charakter paczkomatów, posługiwały się hasłami o redukcji emisji CO₂, które trudno było zweryfikować, a także pomijały kontekst związany z produkcją czy źródłem energii. Na przykład wskazywano, że choć dostawy odbywały się częściowo z wykorzystaniem pojazdów elektrycznych, to prąd zasilający te auta w Polsce wciąż w większości pochodzi ze spalania paliw kopalnych.

Takie działania zostały uznane za potencjalnie wprowadzające konsumentów w błąd. Firmom grożą wysokie kary finansowe, sięgające nawet 10% rocznych obrotów, a także obowiązek zmiany treści reklam i komunikacji marketingowej.

Jak prawo w Polsce przeciwdziała greenwashingowi?

W polskim systemie prawnym nie znajdziemy jeszcze osobnej ustawy „o greenwashingu”, ale zjawisko to jest objęte istniejącymi regulacjami dotyczącymi uczciwej konkurencji i ochrony konsumentów.

Najważniejsze akty prawne to:

  • Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (1993) – zakazuje wprowadzających w błąd oznaczeń i informacji dotyczących produktów.
  • Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (2007) – chroni konsumentów przed nieprawdziwymi twierdzeniami dotyczącymi m.in. cech, jakości czy wpływu produktów na środowisko.
  • Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów (2007) – daje UOKiK szerokie uprawnienia do interwencji i nakładania kar.

Te przepisy pozwalają organom państwowym reagować, gdy firmy stosują w reklamach niepoparte dowodami deklaracje ekologiczne.

Unia Europejska zaostrza przepisy

Na poziomie unijnym walka z greenwashingiem nabiera szczególnego znaczenia, bo problem dotyczy praktycznie wszystkich sektorów gospodarki.

Przyjęto tzw. Dyrektywę Omnibus, która wprowadziła ogólne zasady rzetelnej komunikacji z konsumentem. Kolejnym krokiem jest pakiet „Empowering Consumers for the Green Transition”, który wejdzie w życie w 2025–2026 roku. Na jego mocy przedsiębiorstwa nie będą mogły używać ogólnych określeń takich jak „eko”, „neutralny klimatycznie” czy „zielony”, jeśli nie przedstawią jasnych i weryfikowalnych dowodów.

Najbardziej przełomowym dokumentem jest jednak wciąż projektowana i tymczasowo niezatwierdzona Dyrektywa o Zielonych Oświadczeniach (Green Claims Directive). Zobowiąże ona firmy do tego, aby każde twierdzenie środowiskowe było poparte rzetelną analizą cyklu życia produktu (LCA) i niezależną certyfikacją. To oznacza, że w niedalekiej przyszłości puste hasła marketingowe po prostu znikną z rynku, a konsument będzie miał dostęp do realnych informacji o wpływie produktu na środowisko.

Jak komunikować działania ekologiczne, by nie wpaść w pułapkę greenwashingu?

W obliczu zaostrzających się regulacji firmy muszą zmienić podejście do komunikacji. Transparentność i uczciwość stają się nie tylko etycznym obowiązkiem, ale i koniecznością prawną. Oto kilka zasad, które warto stosować:

  1. Opieraj się na faktach i danych – każda deklaracja powinna mieć oparcie w badaniach, analizach czy raportach ESG. Za wzór postaw sobie raport finansowy – konkrety, bez bogatych opisów.
  2. Unikaj ogólników – zamiast mówić, że produkt jest „eko”, wyjaśnij, w czym konkretnie jest bardziej ekologiczny (np. zawiera 50% recyklingowanego plastiku, zużywa o 20% mniej energii).
  3. Pokazuj cały obraz – uwzględniaj pełen cykl życia produktu, a nie tylko wybrany etap, który wygląda korzystnie.
  4. Weryfikuj i certyfikuj – korzystaj z uznanych certyfikatów i standardów (np. FSC, EU Ecolabel), zamiast tworzyć własne, niejasne oznaczenia.
  5. Bądź transparentny – jeśli Twoje działania są na wczesnym etapie albo obejmują tylko część procesów, komunikuj to otwarcie. Konsumenci bardziej cenią szczerość niż przesadzone deklaracje.
  6. Edukacja zamiast reklamy – zamiast pustych haseł, dziel się wiedzą o tym, jak Twoja firma realnie wpływa na środowisko i jakie kroki podejmuje, aby ten wpływ ograniczać.

Podsumowanie

Greenwashing to realne zagrożenie dla konsumentów, uczciwych przedsiębiorców i całego procesu zielonej transformacji. Zarówno polskie przepisy, jak i regulacje unijne coraz skuteczniej przeciwdziałają tego rodzaju praktykom, nakładając na firmy obowiązek rzetelnej i weryfikowalnej komunikacji.

Dla biznesu to jasny sygnał: era pustych, „zielonych” sloganów dobiega końca. Przyszłość należy do firm, które nie tylko mówią o ekologii, ale przede wszystkim działają w sposób rzeczywiście zrównoważony i potrafią to udokumentować.

Kluczowe jest przedstawianie konkretnych danych, a nie ogólnych haseł. Jeśli przedsiębiorstwo chce budować wiarygodność, nie wystarczy mówić o ekologii – trzeba zmierzyć swój rzeczywisty wpływ na środowisko. Podstawą jest obliczenie śladu węglowego organizacji, produktów czy usług. To właśnie rzetelna analiza emisji gazów cieplarnianych w całym cyklu życia daje firmom wiarygodne narzędzie do komunikacji i pozwala uniknąć zarzutów greenwashingu.

Nasz ekspert

Katarzyna Czarnecka

Content Marketing Managerka Plan Be Eco

Ponad 15 lat doświadczenia w tworzeniu treści. Wspierała inicjatywy z obszaru sustainability, med-tech, kultury organizacji i edukacji ekologicznej, a także marki osobiste. Obecnie specjalizuje się w projektach z obszaru ESG, pomagając skutecznie komunikować działania klimatyczne, strategie oraz cele środowiskowe. Autorka artykułów, twórczyni programu eko-edukacyjnego dla dzieci i młodzieży, promującego postawy proklimatyczne

Materiały zamieszczone w serwisie Energia Transformacji mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią opinii prawnej ani doradztwa prawnego lub inwestycyjnego. Wszelkie treści dotyczące regulacji prawnych są aktualne na dzień ich publikacji/aktualizacji i nie przedstawiają oceny podlegania lub niepodlegania przez użytkowników serwisu obowiązkom z nich wynikających. Ocena taka powinna być dokonana przez podmiot zobowiązany w oparciu o przepisy powszechnie obowiązującego prawa.

Wszystkie treści zamieszczone w serwisie są wyrazem oceny autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie. Żadna część, ani całość materiałów nie może być powielana i rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób bez uprzedniej pisemnej zgody PKO Banku Polskiego.